Dom to nie hotel

Minister Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, szefowa Polska2050, nie schodzi z ringu w walce z Airbnb. W kolejnym piśmie opiniującym rządowy projekt ustawy po raz kolejny wskazuje na konieczność wprowadzenia w projektowanych zmianach zapisów o tym, że to wspólnota mieszkaniowa miałaby decydować czy w budynku można wynajmować mieszkania turystom.
Tuż przed majówką 2026 r. na Stały Komitet Rady Ministrów trafił projekt ustawy regulującej wynajem krótkoterminowy (STR, short term rental) w Polsce. Trafił po wielu tygodniach prac, uzgodnień między urzędami i konsultacji społecznych. Łącznie jak informował Ireneusz Raś, wiceminister sportu i turystki przeprowadzono 150 konsultacji. 8 maja 2026 r. opublikowano uwagi jakie na tym etapie zgłosiły do projektu ustawy inne urzędy, w tym Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej, którym kieruje szefowa Polska 2050, minister Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.
Temat najmu krótkoterminowego jest przez Polskę 2050 aktywnie moderowany od wielu miesięcy. Partia złożyła swój własny projekt, który przeszedł już pierwsze czytanie w Sejmie i został skierowany do prac szczegółowych w komisji sejmowej.
Rząd pracuje z kolei nad swoim projektem ustawy, przy czym nie ma to być odrębna ustawa, ale nowelizacja uzupełniająca do obowiązującej ustawy o usługach hotelarskich oraz usługach pilotów wycieczek i przewodników turystycznych. I właśnie do niej minister Pełczyńska-Nałęcz w imieniu resortu złożyła kolejne uwagi. Skrócona wersja stanowiska poniżej, oryginał tutaj.
- Informuję, że uznaję za niewystarczające wyjaśnienia Ministerstwa Sportu i Turystyki odnoszące się do dwóch uwag zgłoszonych przeze mnie na wcześniejszym etapie (w styczniu 2026 r. – przyp. red.) procedowania projektu ustawy – napisała minister w stanowisku z 6 maja 2026 r.
Minister zwraca uwagę, że ministerstwo turystki podtrzymało termin wejścia w życie uprawnienia nadającego radom gmin możliwość ustanowienia stref zakazu najmu krótkoterminowego i nadal wyznacza ją na 1 stycznia 2029 r. Uzasadniając, że odsunięcie w czasie takich zmian „pozostaje w zgodzie z zasadą ochrony zaufania obywatela do państwa i stanowionego przez nie prawa”, a adresatom norm odpowiedni czas na dostosowanie działalności do nowych obowiązków.
- Przepisy regulujące powinny wejść w życie bez zbędnej zwłoki, przekazując wskazane uprawnienia radom gmin od momentu wejścia w życie ustawy i pozostawiając w ich gestii decyzję o terminie ustanowienia stref zakazu najmu krótkoterminowego, zgodnie z konstytucyjną zasadą pomocniczości – pisze minister Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. I dodaje, że zastosowany w projekcie ustawy odgórny 3-letni okres przygotowawczy „należy uznać za nieproporcjonalny i osłabiający wpływ projektowanego działania”.
Minister podtrzymała także swoje stanowisko ze stycznia 2026 r. w kwestii wspólnot mieszkaniowych, o które walczą Politycy 2050. - Nie zgadzam się z wyjaśnieniem Ministerstwa Sportu i Turystyki, że takie rozwiązanie ingeruje w prawo własności wyrażone w art. 31 ust. 3 Konstytucji RP, a przesłanka konieczności ochrony wskazanych w Konstytucji RP dóbr, np. bezpieczeństwa i porządku publicznego jest już skonsumowana przez zastosowanie łagodniejszego rozwiązania, tj. przez fakultatywną kompetencję rady gminy do uchwalania stref zakazu – napisała minister.
W opinii resortu, którym kieruje Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz takie działanie – pozostawienie jedynie gminom regulacji i ewentualnym zakazom najmu na określonym terenie– „jest niewystarczające dla przeciwdziałania naruszeniom zasad porządku i bezpieczeństwa w miejscach, które nie będą objęte zakazem”.
- W perspektywie długofalowej obecny projekt ustawy może przyczynić się do pogłębienia niekorzystnych procesów wyludniania się stałych mieszkańców centrów miast na rzecz użytkowników czasowych w centrach miast. Skoncentrowanie najmu krótkoterminowego w obszarach centralnych – z dużym prawdopodobieństwem wskazywanych przez rady gminy jako najbardziej atrakcyjne lokalizacje turystyczne – może prowadzić do dalszego wypierania funkcji mieszkaniowej na rzecz funkcji quasi hotelowej, osłabienia lokalnych wspólnot sąsiedzkich oraz trwałej zmiany struktury społecznej tych obszarów – napisała minister.
8 maja minister udostępniła też opinię na swoich profilach społecznościowych.
Pytacie, czym różni się projekt Polska2050 dotyczący najmu krótkoterminowego od projektu rządowego. Odpowiadam:
- Wspólnota - my chcemy dać ludziom prawo do decydowania o tym, co dzieje się w ich własnym bloku czy kamienicy. Projekt rządowy - nie. W projekcie Polski 2050 mieszkańcy mogą zdecydować, czy chcą mieć w swoim budynku całoroczny pseudohotel #Airbnb. To przecież oni ponoszą koszty hałasu, imprez i ciągłej rotacji obcych osób za ścianą.
- Samorządy - w Polsce2050 ufamy samorządom. Dlatego chcemy oddać gminom prawo nie tylko do tworzenia stref ograniczeń, ale też do ustalania: kiedy najem krótkoterminowy jest dopuszczalny i jakie warunki musi spełniać. Bo sytuacja w Krakowie, Warszawie czy nadmorskich miejscowościach wygląda inaczej. Tego nie da się regulować jednym przepisem pisanym zza ministerialnego biurka.
- Czas - projekt Polski2050 zaczyna działać po 6 miesiącach. Projekt rządowy - po 3 latach. Czyli klasycznie: problem jest dziś, reakcja ma być kiedyś. Nie ma żadnego powodu, żeby problemy obywateli odkładać w czasie.
Badania z europejskich miast pokazują, że tam, gdzie Airbnb wymyka się spod kontroli, rosną ceny mieszkań i z rynku znikają lokale dla zwykłych mieszkańców. Nasza propozycja jest prosta: więcej praw dla mieszkańców, więcej decyzji dla samorządów i szybkie działanie zamiast polityki „na przeczekanie”.
Polska2050 i sama minister Pełczyńska-Nałęcz komunikację swoich postulatów prowadzą bardzo sprawnie w erze social mediów i rozporoszonej uwagi społeczeństwa. Potrafią nośnymi hasłami jak choćby” „Mama miała rację, dom to nie hotel”, aktywnością w social mediach, nieustannym przypominaniem tematu skupiać uwagę i poparcie społeczne dla proponowanych przez polityków tej partii pomysłów na regulację rynku short term rental. Minister jednocześnie w każdej dłuższej wypowiedzi publicznej na ten temat podkreśla, że nie chcą zakazywać takiej formy noclegów, a jedynie dać prawo do decydowania mieszkańcom budynków czy chcą mieć po sąsiedzku turystów.

Działania polityków Polska2050 wspólnie z aktywistami miejskimi pod Sejmem 14 kwietnia 2026 r, fot. Filip Górski/FB
Partia podaje główne postulaty i różnice między ich propozycjami, a projektem rządowym w sposób czytelny, skrócony, zrozumiały. Umiała skutecznie nagłośnić konsultacje społeczne, w których wszyscy mogli się wypowiadać. W przeciwieństwie do ministerstwa turystyki, które pracuje już tak długo nad przepisami (pracowało jeszcze za czasów rządu PiS), że wszyscy wokół, włącznie chyba z urzędnikami są już tym tematem zmęczeni. Nie umie też na czas i czytelnie zakomunikować proponowanych zmian. Dopiero ostatnie tygodnie przyniosły więcej wystąpień wiceministra Ireneusza Rasia, który tłumaczy propozycje rządowe.
W efekcie choć 20 maja 2026 r. rozporządzenie UE wchodzi w życie także w Polsce, nikt z branży wynajmu krótkoterminowego dokładnie nie wie co ma robić. Mnożą się klikbajtowe artykuły, a ponieważ temat jest nośny medialnie to także rosnie lawina postów w social mediach, w których quasi ekserci straszą branżę karami 50 tys. zł.
Tymczasem od 20 maja nic się nie zmienia. Pisaliśmy to tym tutaj. Prace trwają. Polska2050 walczy o swoje propozycje, szczególnie prawa wspólnot, czego bardzo obawia się branża najmu krótkoterminowego. Rząd po zatwierdzeniu na Radzie Minustrów swoją propozycję skieruje do Sejmu (nastąpi to prawdopodobnie do 20 maja). Politycy oczekują, że ostateczny kształt regulacji zostanie uchwalony przed wakacjami 2026.
Przyjęcie zapisów o wspólnotach jest jednak mało realne, zważając na to, że projekt Polski2050 w czasie pierwszego czytania w Sejmie poparła jedynie strona lewicowa, PiS i Konfederacja były wyraźnie przeciwne. W procesie konsultacji projektu Polski2050 swoje uwagi zgłaszali też eksperci, w tym prawnicy Komitetu ds. nieruchomości Krajowej Izby Gospodarczej wskazując na wątpliwości prawne związane z ograniczeniem prawa właśności, o czym mówi też rząd i inni eksperci.
