Wrocławski deweloper przejmuje za 550 mln zł od Belgów ogromne tereny nad wodą w Gdańsku. Nie wszyscy zadowoleni

Formalnie transakcja to przejęcie przez Develię 100% udziałów w spółce Stocznia Cesarska Development, której właścicielem jest obecnie konsorcjum z siedzibą w Gandawie w Belgi - firma Gdansk Development Holding N.V. (należąca do dwóch belgijskich firm deweloperskich: Alides i Revive).
Transakcja jest na razie umowę przedwstępną na poziomie ok. 550 mln zł. Składa się na nią wartość udziałów i spłata pożyczek zaciągniętych przez spółkę Stocznia Cesarska Development – poinformowała w komunikacje 2 kwietnia 2026 r. spółka Develia.
Umowa jest w formie przedwstępnej, ponieważ warunkiem jest to czy skarb państwa poprzez Ministerstwo Gospodarki Morskiej nie zrealizuje prawa pierwokupu jakie mu przysługuje w stosunku do tego terenu. Jeśli nie, Develia finalnie przejmie teren i będzie mogła budować. Teren posiada potencjał na budowę co 3 tys. mieszkań oraz lokale usługowe. Część terenu w ramach etapu I ma już ostateczną decyzję o pozwoleniu na realizację 388 lokali mieszkalnych i 31 usługowych. Budowa może rozpocząć się już w 2027 roku.
Drugi znak zapytania. Czy trójmiejski Manhattan powróci?
Młode Miasto - nowa, a zarazem historyczna dzielnica Gdańska – przyciąga uwagę inwestorów, ale też społeczeństwa od co najmniej dekady. Teren jest atrakcyjny, z jednej strony położony nad wodą, wzdłuż rzeki Martwa Wisła, w ciągu zabudowy sukcesywnie rozwijanej i ciągnącej się od gdańskiego starego miasta, z drugiej ma niesamowity historyczny i industrialny klimat z uwagi na zabudowania stoczniowe i dźwigi.
Dwa największe połacie terenów przy wodzie należą do dwóch podmiotów:
- jeden jest w posiadaniu właśnie spółki Stocznia Cesarska Development
- drugi należy do spółek powiązanych z trójmiejskim biznesmanem Krzysztofem Sobolewskim (Stocznia Centrum Gdańsk, wcześniej pod nazwą Shipyard City Gdańsk, a jeszcze wcześniej jako spółka Drewnica Development).
W 2017 roku tereny Stoczni Cesarskiej przejęły dwie belgijskie spółki: Alides i Revive. Firmy rozpoczęły prace nad masterplanem dla 16 ha oraz realizację pierwszych zabudowań. - To wyjątkowy teren w Polsce. Jesteśmy dumni z tego, co tutaj zbudowaliśmy - nie tylko w betonie i stali, ale przede wszystkim w zakresie wizji, planowania i zaangażowania społeczności. Przeprowadziliśmy ten teren przez jego najbardziej złożoną i przełomową fazę transformacji – wyjaśnia Rikkert Leeman, dyrektor zarządzający firmy Alides. I jak dodaje, firma przygotowała teren do zabudowy, czego wynikiem jest właśnie transakcja z Develią.
Ale przez lata nie wszystko poszło po myśli Belgów. W 2018 roku przedstawili oni przygotowaną na ich zlecenie wizję i masterplan, który mógłby sprawić, że okolica zaczęłaby przypominać nowojorski Manhattan z jego wieżowcami tuż nad rzekami Hadson i East River, tyle że w mniej nowoczesnej formie z poszanowaniem zabytkowej zabudowy istniejących budynków postoczniowych. Koncepcja powstała w renomowanej pracowni z Dani: Henning Larsen, udział w niej mieli także Polacy z pracowni BBGK oraz A2P2. Była efektem międzynarodowego konkursu ogłoszonego w maju 2017 r., w którym obok zwycięskich architektów udział wzięły też m.in. cenione na świecie pracownie MVRDV oraz Studio Paola Vigano.
Niestety tuż po zaprezentowaniu tej wizji Pomorski Wojewódzki Konserwator Zabytków ją skrytykował, a przedstawiciele Generalnego Konserwatora Zabytków poinformowali w maju 2018 r., że chcą sporządzić wniosek o wpisanie całego obszaru Stoczni Gdańskiej (a nie tylko poszczególnych budynków) do rejestru zabytków, a następnie na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Ostatecznie, Międzynarodowa Rada Ochrony Zabytków i Miejsc Historycznych (ICOMOS) zarekomendowała, by nie wpisywać wniosku na listę światowego dziedzictwa. Już wcześniej na listę polskich zabytków wpisano zabudowania z tego obszaru, m.in. te z terenu Stoczni Cesarskiej. Inwestorzy odwoływali się do sądów, ale bezskutecznie.
W efekcie wizja zabudowy całego nabrzeża wraz z dominantami na obu końcach terenu należącego do Stoczni Cesarskiej pozostaje w zawieszeniu.


Tak dziś wygląda teren Stoczni Cesarskiej, który kupić ma Develia (foto na górze). Poniżej plan koncepcji zabudowy dla tego terenu przestawiony w 2018 roku autorstwa duńczyków z pracowni Henning Larsen
- Podpisanie umowy przedwstępnej to ważny pierwszy krok w kierunku realizacji projektu w ikonicznej części dawnego terenu stoczniowego. Projekt tej skali, w tak wyjątkowej lokalizacji, niesie ze sobą zarówno ogromną odpowiedzialność, jak i silną szansę na wzrost. Po zamknięciu transakcji planujemy realizować projekt etapami, co pozwoli nam efektywniej zarządzać kosztami generalnego wykonawstwa, jednocześnie zapewniając naszą długoterminową obecność w Trójmieście – informuje Andrzej Oślizło, prezes wrocławskiej Develii.
Czy uda się deweloperowi zrealizować wizję stworzoną przez pracownię Henning Larsen? Są na to szanse, gdyż obecny Pomorski Konserwator Zabytków Dariusz Chmielewski nie skreśla możliwość wysokiej zabudowy. - Ten projekt cały czas ewoluuje. I muszę przyznać, że są miejsca, w których moim zdaniem nowoczesna wysoka architektura ma szansę zaistnieć – mówił w wywiadzie w 2024 r. Chmielewski.
Na pewno jednak będzie nieugięty w kwestii zabytkowej zabudowy. To właśnie on w czasie swojej poprzedniej kadencji w marcu 2016 roku rozpoczął procedurę wpisu budynków Stoczni Cesarskiej na listę zabytków. Ostatecznie znalazły się na liście prowadzonej przez Ministerstwo Kultury w grudniu 2017 roku.
Grupa Develia ma silną pozycję inwestycyjną. Jest spółką giełdową, w 2025 roku przychody ze sprzedaży przekroczyły 2 mld zł i były o 16% wyższe niż w 2024 roku. Firma zakończyła 2025 r. zyskiem netto w wysokości 442,6 mln zł (379,1 mln zł w roku poprzednim). Kurs akcji Develii na warszawskim parkiecie wzrósł o ponad 50% z 5,5 zł do ok. 8,45 zł, osiągając najwyższy poziom w historii firmy od 2007 r. kiedy weszła na GPW. Firma specjalizuje się głównie w budowie osiedli mieszkaniowych, w sumie zrealizowała 25 tys. mieszkań.
W grudniu 2025 r. podpisała z miastem Gdańsk umowę o Partnerstwie Publiczno-Prywatnym na realizację ogromnego projektu o wartości ok. 1,38 mld zł (projekt: Nowy Port 2030+). Zakres prac publicznych w wysokości 187,6 mln zł netto objąć ma m.in. modernizację 9 kamienic, budowę żłobka i basenu oraz realizację terenów rekreacyjnych.
Jej główna działalność, budowa niezbyt złożonych urbanistycznie osiedli, dla wielu mieszkańców Gdańska jest powodem krytyki. Po ogłoszeniu planów zakupu terenu Stoczni Cesarskiej w sieci pojawiło się wiele negatywnych komentarzy, oceniających krytycznie zrealizowany nieopodal stoczni przez Develię projekt Bastion Wałowa. To kompleks 4 wysokich na 18 kondygnacji budynków oraz dwóch niższych, osłaniających wieże, od strony ul. Wałowej. W części mieszkaniowej powstało 130 mieszkań w metrażach 34-93 m2, a w budynkach z tzw. lokalami inwestycyjnymi o funkcji hotelowej (apartamenty sprzedawane z 23% VAT, a nie z 8% jak klasyczne mieszkania) 111 małych lokali o powierzchni od 24 do 45 m2. Lokalizację tej zabudowy i bliskość od Stoczni Cesarskiej dobrze zobaczyć można w galerii pod linkiem (zdjęcie nr 7).
Aktywne w Gdańsku Stowarzyszenie Forum Rozwoju Aglomeracji Gdańskiej (FRAG) pisze wprost: „Na ten moment pozostaje mglista nadzieja, że wypracowane przez lata opracowania będą wdrażane przez nowego inwestora. Że zespół ludzi, który włożył w nie serce, dalej będzie zaangażowany w projekt i nie pozwoli nowemu inwestorowi zboczyć na niewłaściwe tory. Wreszcie, że inwestor potraktuje projekt w tak prestiżowym miejscu jako szanse na odcięcie się od dotychczasowych realizacji i opinii”.
- Trudno wyobrazić sobie gorszy scenariusz dla przyszłości terenów postoczniowych - tracimy potencjalnie najlepszego inwestora w historii Młodego Miasta. Inwestora, który zaczął swoją przygodę z Miasto Gdańsk od otwartego konkursu i wyboru Henning Larsen - wiodącej europejskiej pracowni - do opracowania masterplanu. Który zaangażował młode lokalne biura, takie jak Roark Studio czy A2P2. Inwestora, który wyremontował budynki Dyrekcji i Straży Pożarnej, a także zaprojektował pierwszy nowy kwartał zabudowy w zgodzie i harmonii z otaczająca zabudową. Tracimy go na rzecz Develii. Tutaj napiszemy tylko, że firma zmieniła nazwę w 2019 roku z LC Corp. Wybudowali niesławny Bastion Wałowa – przypominają aktywiści w swoim wpisie na profilu Facebook.
Teren obok Develii także czeka na finał planowania
Do działek, które planuje kupić Develia przylega 9 ha teren na półwyspie Drewnica. Tu także prace trwają od lat. Właścicielem tej części Młodego Miasta jest spółka Stocznia Centrum Gdańsk. Koncepcję zabudowy opracowała dla tej strefy warszawska pracownia JEMS Architekci. Deweloper chciał zacząć od budowy akademików na 350 lokali, w planach miał też dominanty - wysokościowce na 55 metrów. Ale w kwietniu 2021 r. także tu wkroczyła ochrona konserwatorska. Obszar dawnej Stoczni Schichaua i Półwyspu Drewnica został objęty obszarową ochroną, którą mimo zaskarżenia podtrzymał Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie (decyzja Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego z 10 czerwca 2020 r. wpisującą Stocznię nr 2, tzw. Stocznię Schichaua na listę zabytków).
Więc i tu konieczna jest modyfikacja planów, proces decyzyjny i konsultacje społeczne trwają. Wytyczne konserwatorskie dopuszczają wprawdzie wysokościowe dominanty, ale tylko tam, gdzie nie będą one zakłócać widoku na historyczne żurawie i stare miasto. Więcej o tych planach przeczytać można na portalu miasta Gdańsk tutaj.
Historia jest dziś magnesem


