Zakopane narzeka na słabe ferie, w Wiśle też bez tłumów, ale lokalny biznes zadowolony

Pierwsza tura ferii nie dopisała. Były miejsca, które zanotowały super wyniki, ale ogólnie branża, szczególnie na Podhalu, rozczarowana. Zwłaszcza biorąc pod uwagę geografię, w czasie „warszawskich” ferii kurorty w Małopolsce zawsze się zapełniały. Na Śląsku też luźniej, ale przedsiębiorcy z Wisły optymistycznie oceniają początek zimowej przerwy w szkołach.
Wiślański deptak w centrum kurortu nie dorównuje popularnością zakopiańskim Krupówkom, jest jednak podobnie jak Krupówki osią turystyczną kurortu. Równie przestronne deptaki, strefy spacerowe i parki skumulowane w jednym miejscu, będące główną arterią turystyczną, są w górach jedynie w Krynicy-Zdrój w centrum wokół Pijalni Wód oraz w Szczawnicy nad Grajcarkiem, fot. Wojciech Rozkoszny
Zmienia się znacząco układ sił na turystycznej mapie Polski. Zakopane przez dziesięciolecia postrzegane jako zimowa stolica, powoli przestaje nią być na stałe. Nadal przyciąga tłumy w Sylwestra czy na święta, jednak brak rozbudowanej siatki stoków narciarskich powoduje, że turyści aktywni w sportach zimowych wybierają inne lokalizacje. Według szacunków Tatrzańskiej Izby Gospodarczej (TIG) średnie obłożenie noclegów w centrum Zakopanego w pierwszym tygodniu ferii 2026 r. wyniosło jedynie 40%. Karol Wagner z TIG ocenia w rozmowie z redakcja portalu „Wirtualna Polska”, że w Zakopanem i tak nie jest najgorzej, w jego ocenie okoliczne Szaflary czy Poronin „praktycznie nie istnieją poza pojedynczymi obiektami, które obsługują grupy kolonijne".  Dla Zakopanego od dawna szczyt sezonowych pików przypadka wiosną czy latem. Górale większe zyski notują choćby w długie weekendy jak majówka czy nawet późnojesienny Dzień Niepodległości Polski.

Na Śląsku optymistycznie 

 
Nieco w opozycji do Podhala przedsiębiorcy z Beskidu Śląskiego choć przyznają, że sezon na razie nie jest rekordowy, to upatrują w tym raczej plusów dla turystów. - Narciarze chwalą sobie płynność jazdy, brak długich kolejek i doskonałe warunki śniegowe. Widzimy, że wielu z nich przyjeżdża właśnie dlatego, że mogą po prostu spokojnie pojeździć, bez tłumu i stresu – komentuje Magdalena Kuczera ze stacji narciarskiej Nowa Osada, jednego z najnowszych stoków w Wiśle, który ruszył kilka lat temu.
 
Z frekwencją nie ma problemu stok Siglany. To prosty, ale zawsze doskonale utrzymany stok narciarski, wybierany od lat przez rodziny z dziećmi i szkółki narciarskie. Ma kilka stref: od części do nauki początkowej, po orczyk i trasę dla wprawnych narciarzy. Do tego bardzo łatwy dojazd, bez stromizn oraz ogromny darmowy parking. Warunki i tłok na bieżąco można sprawdzać tu na kamerze online.
 
Wojciech Rozkoszny z Rezydencji Pod Ochorowiczówką B&B, obiektu położonego niedaleko Siglan  przyznaje, że widać iż sezon jak na razie jest luźniejszy niż w latach ubiegłych. - Dla wielu naszych gości to jednak plus. Cenią sobie brak pośpiechu, kolejek w restauracjach czy na wyciągach. To przekłada się na prawdziwy, spokojny wypoczynek – mówi. Mniej rezerwacji potwierdza także Izabela Rudzińska, właściciela firmy zarządzającej w Wiśle obsługą apartamentów wypoczynkowych. Choć jak przyznaje akurat lokale przy stoku Siglany są tegorocznym hitem. – Apartamenty w Magiczny Horyzont Wisła to najlepiej wynajmująca się tej zimy lokalizacji w Wiśle z wszystkich obiektów którymi zarządzamy – mówi Izabela Rudzińska, z ApartamentnaUrlop.pl. Lokale w tej inwestycji są już praktycznie wszystkie sprzedane, zostały 3 ostatnie apartamenty. 
 
Apartamenty na wynajem w Magiczny Horyzont Wisła według oceny firmy operatorskiej działającej w kurorcie są najlepiej wynajmującą się lokalizacją w czasie ferii 2026 r., a na sukces tak dobrych wyników składa się wiele czynników od ciekawego designu wnetrz zaczynając (tu na zdjęciu jeden z lokali według projektu śląskiej pracowni MhDesign), a na samej lokalizacji kończąc - w przypadku tej inwestycji z apartamentu wprost na stok Siglany można wyjść w butach narciarskich, i to nawet wczesną wiosną, bo stok jest co roku tym który jako pierwszy zaczyna sezon i jako ostatni kończy, nazywając się lodowcem Siglanyøkulen
Hotele też nie narzekają. Kamil Maroszek z Hotelu Pod Jedlami zauważa, że mniej masowe obłożenie to czas, by poświęcić uwagę gościom. Akurat w przypadku gości hotelowych ma to duże znaczenie, bo tego właśnie oczekują wybierając hotel, a nie apartament z automatycznym zameldowaniem na kod self check-in. – Możemy doradzić w wyborze stacji narciarskiej czy szlaku na zimowe wycieczki. Wielu odwiedzających mówi, że Wisła w takim rytmie przypomina im dawne, autentyczne góry, bez tłumów i komercyjnego zgiełku – mówi Kamil Maroszek.  

Świat nie kończy się na nartach

 
Dla wielu turystów zimowy odpoczynek nie jest równoznaczny z nartami. Stąd świetne wyniki wielu hoteli w górach, które mają duże zaplecze usług jak zajęcia dla dzieci czy duże strefy basenowe. Na tym od lat wygrywa w Wiśle Hotel Gołębiewski oraz Cristal Moutain. Kurort nie jest tak popularny jak Zakopane czy Karpacz, ale te dwa wiślańskie hotele nigdy nie mają problemów z obłożeniem i wysokością stawek za nocleg. 
 
Sama Wisła ma też alternatywę dla tych, którzy na nartach czy snowboardzie nie jeżdżą. Jak co roku w samym centrum kurortu, tuż obok rzeki, deptaka i parku działa lodowisko. Jest jednym z najciekawszych we wszystkich polskich kurortach, a dodatkowo w tym roku ma specjalną „pętelkę” nie trzeba więc jeździć jedynie po głównej tafli. Dodatkową super atrakcją w kurorcie jest otwarta w grudniu 2025 r. pierwsza w Beskidzie Śląskim ścieżka w koronach drzew i wieża widokowa, więcej pisaliśmy o niej tu.
 
Od ręki dostępne są miejsca z pomysłem na spędzanie czasu pod dachem. – Wystarczy zadzwonić i umówić się, bez kolejek czy długiego czekania – informuje Mateusz Ligocki z Zamku Zagadek, escape roomu w centrum Wisły.
 
Podsumowanie całego sezonu zimowego da obraz tego jak zmieniają się trendy wypoczynkowe i które regiony radzą sobie lepiej zimą, bo co zaskakujące według części ekspertów w tym roku pozytywnie zaskoczyły Mazury, lokalizacja zupełnie nieoczywista. Bałtyk chyba też nie rozczaruje, bo popularność spędzania ferii nad morzem w hotelach, które zapewniają strefy basenowe dla dzieci rośnie z roku na rok. Jedyny problem z raportowaniem tej branży polega na tym, że nie ma danych, które pokazują skalę całego rynku. 
 
Każda z firm, która jest w stanie zaraportować wyniki jak choćby Profitroom (polska firma obsługująca poprzez strony www hoteli rezerwacje bezpośrednie) nie widzi danych rezerwacji składanych w obiektach noclegowych z platform typu Booking; KLIPS data nowe narzędzie big data w branży noclegowej ma w swoim systemie już ponad 150 obiektów – duże hotele, apartamenty i mniejsze obiekty, widzi wszystkie ceny i obłożenie, ale skala ich raportów pozwala też zobaczyć jedynie fragment rynku; duzi operatorzy apartamentów short term rental jak Sun & Snow czy Renters – dzielą się danymi jedynie od czasu do czasu; a największa część polskiego rynku noclegowego czyli wszystkie mniejsze obiekty, pensjonaty, wille, małe firmy zarządzające apartamentami jest w ogóle poza jakąkolwiek analizą danych, ponieważ mają opóźnienia technologiczne lub zwyczajnie nie mają czasu i chęci by jakieś dane publikować.
 
Ten problem nie dotyczy jednak tylko Polski, podobnie jest na świecie. Rozwój masowej turystyki powoduje, że rynek jest bardzo różnorodny i bardzo rozproszony. Nie ma jednego obrazu segmentu noclegowego, są obiekty i lokalizacje, które radzą sobie doskonale, ale są i te które nieustannie narzekają. Choć wiele narzekań w polskich kurortach płynie od tych, którzy zatrzymali się z jakością obiektów i obsługi oraz technologią 10-20 lat temu. Tymczasem turyści nie funkcjonują już masowo na lojalności i przyzwyczajeniach, chcą zmieniać, próbować, porównywać. Wybierają to co jest atrakcyjne i pod każdym względem wygodne. 
 
Zwraca na to uwagę w wypowiedziach dla mediów także Karol Wagner. - Wiele osób wybrało w tym roku zagraniczne kierunki z ofertą all inclusive, które są tańsze i prostsze logistycznie niż zimowy wyjazd pod Tatry. Będąc w Egipcie, nie trzeba kupować albo wypożyczać nart, zakładać bagażnika na dach, kupować łańcuchów do kół, wypożyczać kombinezonów, płacić za instruktora i kupować karnetów na wyciągu – mówił.
  
Opracowanie: tekst pisany przez człowieka, nie AI, fot. Wojciech Rozkoszny, ApartamentnaUrlop.pl
 
Te zdjęcia są ciekawe:
Te zdjęcia są ciekawe:
Autor
Redakcja
InwestycjewKurortach.pl
Copyright

Stawiamy na jakościowe, autorskie i rzetelne treści. Nie kopiujemy tekstów od innych, nie kredniemy treści z zagranicznych portali. Uszanuj naszą pracę autorską i czas poświęcony na przygotowanie materiałów. Chcesz zacytować fragment od nas lub podać przytoczone dane - prosimy podaj źródło: portal InwestycjewKurortach.pl