To jedna z nielicznych hotelowych inwestycji ostatnich lat w Polsce, która przywraca świetność zabytkowej zabudowie w kurortach. Przy zalewie nowych, tak samo wyglądających budynków, rewitalizacja w regionalnym stylu jest wyjątkiem. Nie mniej wyjątkowe jest to, że w tle pojawia się akcent Szwajcarii. A wszystko łączy hotelowa rodzina Gacków.
Renowacja zabytkowej zabudowy w polskich kurortach, to zadanie dla naprawdę wytrwałych inwestorów, proces jest czasochłonny, pociąga za sobą ogromne koszty, niewielu jest deweloperów hotelowych, którzy są w stanie podjąć się takiego zadania, a przecież to nasza historia, coś czego turyści dziś bardzo poszukują na całym świecie
Jeden obiekt, ale zmienia wiele. Szczawnica ma za sobą wzloty i upadki. To setki lat tradycji uzdrowiskowej. Pierwsze, skromne zabudowania zdrojowe powstały ok. 1810-1820 roku, po 1839 r. rozpoczął się prawdziwy boom inwestycyjny. Pensjonaty powstawały hurtowo, wystrzeliła promocja. Po dziesiątkach lat historii pełnej luksusu i zdrowia, w latach PRLu jej prestiżowy charakter poszedł w zapomnienie. Okres powojenny, to z jednej strony popularność wczasów pracowniczych, z drugiej podupadanie regionalnego charakteru i zabytków. Ok. 2019 r. wydawało się, że miejscowość znów nabiera rozpędu i to także w rewitalizacji zabytkowych zabudowań czy przestrzeni publicznych. Te nadzieje jednak runęły. Dziś patrząc obiektywnie, można stwierdzić, że gdyby nie jedna z rodzin hotelarskich, Szczawnica dalej by podupadała. Blask zmian ze strefy uzdrowiskowej w górnej części Szczawnicy, przeniósł się do strefy wzdłuż rzeki Grajcarek.
Pochodzą stąd, choć biznesu uczyli się w Szwajcarii. Hotelowa rodzina Gacków robi kolejny krok
Grzegorz Gacek, prezes spółki hotelowej HSP Management wychował się w Szczawnicy. 2002 rok dla niego i jego żony Renaty Goreckiej, stał się początkiem historii, która co kilka lat ma swój nowy przystanek. Kolejne otwarcia nowych obiektów noclegowych w kurorcie zaczęły się od rewitalizacji i uruchomienia w 2004 r. zabytkowego Hotelu Batory***, którego historia sięga 1874 r. A potem już poszło, powstawały kolejne obiekty: Willa Tęcza (też zabytkowa), Apartamenty Eko, nowoczesny resort z kilkoma obiektami czyli Szczawnica Park Resort & Spa*****, w dolnej części uzdrowiska, tuż nad rzeką Grajcarek. Firma ma dziś w Szczawnicy aż 7 obiektów noclegowych.
Dla Grzegorza Gacka i jego żony Renaty Goreckiej, hotelarstwo to biznes, ale i kultywacja tradycji ludzi gór, które znają od dzieciństwa
Kilka lat temu do aktywnego udziału w rodzinnym biznesie hotelowym dołączyła córka - Anna Gacek. Kolejne pokolenie, ale wspólny akcent biznesowy: Grzegorz Gacek przez lata pracował w Szwajcarii w branży spożywczej, Anna ukończyła renomowaną szwajcarską szkołę EHL Hospitality Business School, która od ponad 125 lat pozostaje pionierem szwajcarskich metod kształcenia w branży hotelarskiej. I tę Szwajcarię w luksusowym wydaniu skutecznie zaszczepiają w Szczawnicy. Ale nie zapominają o korzeniach. – Wierzymy w lokalność – zaznacza w czasie naszej rozmowy Grzegorz Gacek. – Chcemy powrócić do historii – uzupełnia Renata Gorecka.
Powrót dotyczy myślenia o rewitalizacji kurortu, przede wszystkim najnowszego projektu, który z punktu widzenia historii i tradycji jest wyjątkowy, ale jest też skarbonką bez dna. Gruntowne odnowienie zabytku, by znów stał się luksusowym hotelem przy całym szeregu wymagań konserwatora zabytków to kosztowo proces dużo bardziej złożony niż budowa nowego hotelu, nawet luksusowego. – Powiem to wprost, gdyby nie my, budynek Wandy rozleciał by się. Kupiliśmy go w 2018 r., przez 30 lat wcześniej nic się z nim nie działo. Przez 5 lat 5 osób na full time pracowało w naszej firmie tylko nad Wandą – wylicza Renata Gorecka. Rodzina hotelarzy odnawia zabytek w 100% z własnych środków, nie będzie to condohotel, który współfinansują inwestorzy indywidualni, nie powstaje dzięki dotacjom publicznym.
Willa Wanda była hotelem „pierwszej kategorii”, słynęła ze świetnej kuchni prowadzonej przez kucharza z Francji. Jako pierwszy budynek w Szczawnicy została zelektryfikowana, oferując niespotykany w tamtych czasach serwis hotelowy. Dawniej miała 42 pokoje. Dziś po rewitalizacji hotel będzie miał 19 jednostek, ponieważ zamieniono lokale na większe metrażowo apartamenty. Do tego oczywiście strefa SPA z basenem, łaźnia turecka, sauna fińska, grota solna, sauna infrared, gabinety masażu, jacuzzi zewnętrzne, restauracja i kawiarnia z biblioteką. Będzie ultra luksusowo, jak w butikowych hotelach w Szwajcarii. – Kiedyś to był najlepszy hotel na trasie od Krakowa do Wiednia. Przywracamy tę świetność Willi Wanda – mówi Renata Gorecka.
Wanda na pocztówce z 1934 r., fot. Biblioteka Narodowa
Stan willi po nabyciu zabytku przez rodzinę Gacków ok. 2021 r.
Zaawansowanie prac rewitalizacji zabytku, stan grudzień 2025 r.
Ikona przedwojennej elegancji zmienia deptak nad rzeką
Wanda Luxury Boutique Hotel stanie się częścią rozległego kompleksu przy otwartym kilka lat temu Szczawnica Park Resort & Spa*****. Jest butikowy, ale spełni ważną funkcję, sprawi, że na deptak ciągnący się wzdłuż rzeki Grajcarek u podnóża góry Palenica krok po kroku staje się realną alternatywą dla mało estetycznego centrum kurortu czy podupadłej dzielnicy uzdrowiskowej przy Pijalni Wód Mineralnych w górnej Szczawnicy.
Kiedy pytam w czasie spotkania inwestorów o ich wkład w stworzenie nowej Szczawnicy, nie bardzo chcą się chwalić. Zauważam, że pracując w Szwajcarii Grzegorz Gacek nie musiał przecież wracać i „ratować” podupadającego rodzinnego miasteczka. – Podobno kiedy jeździ pan z pobliskich Jaworek do Szczawnicy autobusem, to zdarza się, że nie chcą od pana pieniędzy za bilet? Tak doceniają wasz wkład w przywracanie świetności okolicy? – pytam. Ale małżeństwo hotelarzy nie komentuje, jedynie się uśmiechają.
Przyznają jednak, że wydatki jakie wkładają w promocję regionu przy kampaniach reklamowych ich obiektów noclegowych w porównaniu z budżetem marketingowym gminy są ogromne.
– Wspieramy działania nowej ekipy urzędników, promujemy region przez lokalną kuchnię i dania z jagnięciny, obowiązkowo słynny jesienny redyk. W 2025 r. po raz pierwszy od 50 lat Szczawnica wróciła do tradycji Dnia Świętej Łucji, to tradycyjny pieniński zwyczaj, ludowe wierzenia że pełen światła i dźwięków pochód przegania złe moce. Lokalna kultura i dziedzictwo, których tak pragną dziś też turyści – wylicza Renata Gorecka.
W 2025 r. hotel Szczawnica Park Resort & Spa***** znalazł się jako jeden z kilkunastu obiektów z całej Polski w prestiżowym, międzynarodowym przewodniku MICHELIN Guide. Czy zmianę oblicza Szczawnicy już widać? Jak przyznaje Grzegorz Gacek, znajomi ich córki z którymi studiowała wspólnie w szwajcarskiej szkole hotelarskiej są w pozytywnym szoku kiedy odwiedzają hotel, w którym Anna Gacek jest teraz częścią zespołu managerów. Te odwołania do Szwajcarii przewijają się nieustannie w planowaniu i prowadzeniu hoteli. Dla rodziny Gacków to nie wielkie międzynarodowe hotele nastawione na masowego turystę są punktem odniesienia, ale właśnie obiekty i resorty ze szwajcarskich Alp. Kameralne oazy luksusu, które często nie znajdują się w dużym kurorcie, ale w niewielkich górskich wioskach. Dają luksusowy serwis i 5* widok na panoramę gór.
![]()
![]()
![]()
![]()
Przeszkolona weranda przylegała kiedyś do głównego pokoju wypoczynkowego otwartego dla gości pensjonatu, jego okna i drzwi wychodziły wprost na rzekę Grajcarek i zbocza Palenicy
Zabytkowy budynek uzupełni cały kompleks wypoczynkowy budowany wokół hotelu Szczawnica Park Resort & Spa***** przy deptaku i rzece. Zdjęcia tego terenu w galerii pod materiałem.
Grzegorz Gacek, rozwija także hotelarstwo spod znaku TOP w nowej lokalizacji w Karkonoszach. Jest współinwestorem w
kompleksie Termy Karkonosze Resort & SPA. By dobrze zrozumieć wartość takich realizacji w polskich kurortach, których historia sięga setki lat wstecz, do okresu kiedy wiele z tych mijscowości przez dziesięciolecia nie należało do Polski, koniecznie trzeba się wczytać w historię, a przynajmniej obejrzeć archiwalne zdjęcia. Willa Wanda w nowej odsłonie nadchodzi,
a jej pełna, niesamowita historia tutaj.
Hotelowa rodzina związana ze Szczawnicą: Grzegorz Gacek i Renata Gorecka oraz ich córka Anna
Komentarz Marlena Kosiura, InwestycjewKurortach.pl:
Od lat obserwuję przemianę Szczawnicy. Nie pojawia się w zestawieniu najpopularniejszych polskich górskich miejscowości obok Zakopanego, Karpacza, Wisły czy Szklarskiej Poręby. Ale wystarczy pojechać tam choć raz latem, by przekonać się, że tydzień nie wystarczy aby zobaczyć wszystko co warte uwagi w okolicy. W tym zachwycie, jest jednak próg bółu, przebiega on wzdłuż głównej ulicy biegnącej przez miejscowość. Estetyka tej arterii to ból oczu i duszy, który dopada nas w wielu kurortach. Z jednej strony mamy piękną przyrodę nad morzem czy w górach, jej spokój i spójność. Z drugiej przestrzeń opanowana przez tandetne reklamy, sklepiki, stragany, wizualny misz masz, który naprawdę boli. Szczawnica się jednak zmienia, choć ta zmiana to sinusoida.
Nikt nie lubi przyznawać się do błędów, więc kiedy odwiedziłam Szczawnicę w 2020 i 2021 r. i przyglądałam się jak górna część miejscowości wokół Pijalni Wód coraz bardziej podupada, trudno było mi przełknąć tę żabę własnej naiwności. Wystarczyło się przespacerować by zauważyć, stagnację, stare obiekty nie były remontowane, chodniki coraz bardziej nierówne i zarośnięte, stare krzaki wchodziły na zniszczone ławki. Gdzie się podział ten duch zmian, myślałam. W 2024 r. portal Frontstory.pl należący do Fundacji Reporterów i specjalizujący się w złożonych, międzynarodowych śledztwach dziennikarskich opublikował materiały pokazujące rodzinę Mańkowskich w nie najlepszym świetle.
A koniec roku 2025 r. przyniósł doniesienia o dramatycznej sytuacji pracowników spółek należących do rodziny.
Lepiej w wyścigu na Szczawnicę 2.0 obstawili „lokalsi”, mieszkańcy od dawna mówią otwarcie o to tym, że rodzina Gacków po cichu, bez błysku fleszy po prostu robi swoje. Zauważają, że może lepiej dla miejscowości, gdyby rodzina Mańkowskich zdecydowała się na przekazanie czy sprzedaż zaniedbanych, podupadłych nieruchomości inwestorom którzy chcą, umieją i mają możliwości reaktywacji uzdrowiska.
Oś atrakcji przenosi się z górnej części przy Pijalni Wód i Inhalatorium, do dolnej części kurortu. Dla wielu turystów to nawet lepiej, ciągnący się wzdłuż Grajcarka deptak jest płaski i przyjazny do spacerów także dla rodzin z dziećmi czy osób starszych. A Polskie Koleje Linowe mocno inwestują w kolejkę na Palenicę, której stacja dolna znajduje się właśnie przy rzece, obok deptaka.
Pod górę, do zdrojowej części Szczawnicy nadal warto się przejść, park jest piękny, Pijalnia Wód działa, a po kilku latach opóźnienia ruszył w końcu hotel Grand Pieniny, czyli zmodernizowana przez rodzinę Mańkowskich wieża z czasów PRL (obiekt dawnego Sanatorium Hutnik). Oby ta droga pod górę i wyjście z biznesowych i wizerunkowych problemów była dla potomków hrabiego Stadnickiego jak najlżejsza.
Sukces wszystkich koni w tym wyścigu o zmianę oblicza Szczawnicy przełoży się na turystykę i inne biznesy w kurorcie. Może górna i dolna Szczawnica mogłyby się spotkać, implus inwestycyjny przełożyłby się na dzisiejszą linię graniczną i wizualnie zaniedbana główna ulica przestałaby wyglądać jak koszmar lat 90.
Opracowanie: tekst autorski, fot. Biblioteka Narodowa, Szczawnica Park