Willa była świadkiem szalonej zabawy elit i okrucieństwa wojny. Tak powstawało i powstaje polskie hotelarstwo z duszą. Ludzie, którzy za nim stali czy stoją są przeciwieństwem masowej, nijakiej turystyki w wydaniu międzynarodowych korporacji hotelowych. Poznajcie historię tego luksusowego przedwojennego pensjonatu, który niebawem wraca w blasku luksusu.
Jedno z lepiej zachowanych archiwalnych zdjęć Willi Wanda, to pocztówka datowana na maj 1934 r., ale samo zdjęcie wykonano prawdopodobnie wcześniej, ponieważ widać, że wokół budynku trwają jeszcze ostatnie prace budowlane. Firany w oknach, goście na balkonach oraz ozdobne kwiaty w donicach przy głównym wejściu sugerują, że mimo prac wykończeniowych pensjonat już działał
Budynek stoi w dolnej części Szczawnicy, tuż przy rzece Grajcarek. Jego historia od blisko 100 lat płynie równie wartko jak rzeka u stóp Palenicy. Według archiwum Ośrodka Dokumentacji Zabytków w Warszawie została zbudowana w latach 1925-1930 jako własność rodziny Marii i Macieja Zachwiejów. Właściciele nazwali luksusowy pensjonat imieniem swojej córki. To nie była ich pierwsza przygoda z hotelarstwem. Pierwszy pensjonat Zachwiejowie mieli nieopodal „Wandy”, przy Parku Dolnym w Szczawnicy, istnieje do dziś – to Pod Słowackim Szczawnica (Aleja Parkowa 7).
Willarze sprzed lat
Osoby zamożne, które budowały w Szczawnicy pensjonaty, inwestorzy - zarówno lokalni, jak i ci z zewnątrz – nazywani byli willarzami. Projekt budynku Zachwiejowie kupili od hrabiego Adama Stadnickiego, ówcześnie najpotężniejszego człowieka w Szczawnicy, to do niego należało wiele budynków i strefy uzdrowiskowe. Jak eleganckie było wówczas uzdrowisko doskonale widać na archwalnych pocztówkach.
To achwiwalne zdjęcie sprzed dworca z 1929 r. czyli okresu kiedy budowano Willę Wanda, fot. Biblioteka Narodowa
Zdrój Walerii w Szczawnicy znajdujący się w Parku Górnym, tuż przy głównym placu uzdrowiska. Na bogato zdobionej werandzie altany, postawionej wokół ujęcia wody uzdrowiskowej, grywała orkiestra, poczkówka z 1926 r.
Willa Wanda do dziś zachwyca detalami, położeniem, architekturą bryły. Na dole mur pruski, w górze bogato zdobione balustrady balkonów i tarasów. Drewniane zdobienia wyszły spod rąk lokalnego cieśli Jan Malinowskiego ze Szczawnicy, a za budowę odpowiadał Józef Duda ze Starego Sącza.
Od samego początku był to hotel klasy lux. Willa miała 42 pokoje, na każdym piętrze łazienki. Jako pierwszy budynek w Szczawnicy została zelektryfikowana. Oferowała niespotykany w tamtych czasach serwis hotelowy. Słynęła z wyśmienitej kuchni prowadzonej przez francuskiego kucharza. W sąsiedztwie znajdował się kort tenisowy.
Niestety zachowało się jedynie kilka w miarę dobrej jakości zdjęć Wandy z czasów świetności jej działania.
To zdjęcie sądząc po słupach energetycznych pochodzi z okresu powojennego, wprawdzie elektryfikacja Szczawnicy rozpoczęła się w 1937 r., ale nie była na tyle intensywna, by przed wybuchem wojny rozwinąć sie do takiej intensywności jak na zdjęciu. Willa Wanda po wojnie nie należała już do rodziny Zachwiejów, jak każde mienie została przejęta przez państwo w komunistycznej polityce nacjonalizacji
Główna sala na parterze wychodziła na rzekę, była tu jadalnia, wieczorem organizowano dancingi. Willa Wanda słynęła też z wspaniałych balów, podczas których korowód wybiegał na zewnątrz i prowadzony był dookoła ukwieconego klombu. Nic dziwnego, że chętnie zjeżdżali tu znani i cenieni artyści, gwiazdy przedwojennego kina, m.in. Boska Tola, czyli słynna Tola Mankiewiczówna. Miejsce przyciągało elity, przysparzając też sławy samej Szczawnicy.
Duża Wanda i Mała Wanda
Ten czas zabawy, luksusu i wypoczynku w willi bardzo drastycznie przecięła wojna. Sam budynek nie ucierpiał, stał się miejscem w którym potajemnie walczono z Niemcami. Rodzina Zachwiejów bez zwłoki od samego początku wojny w 1939 r. przyjęła aktywną postawę polskich patriotów. To właśnie w willi zorganizowano zakonspirowany punkt przerzutu cywilów i polskiego wojska przez zieloną granicę, dalej przez Słowację do Węgier. Młoda Wanda miała wówczas zaledwie 15 lat, była prawą ręką matki w prowadzeniu hotelu. Szczupła, bystra dziewczyna miała też ogromną odwagę, zaangażowała się z pełnym oddaniem w działania konspiracyjne jako łączniczka.
W budynku znajdowały się 2 kryjówki: jedna pod podłogą, gdzie wcześniej była lodownia, druga – na strychu, przy zbiorniku na wodę. W listopadzie 1941 r. najprawdopodobniej ktoś zdradził jednak Niemcom działania jakie prowadzono tu w konspiracji, rodzina Zachwiejów – matka Maria która działała pod pseudonimem Duża Wanda, Wanda i jej dwóch braci Wojciech i Jan – zostali aresztowani. Wszystkich wywieziono do Zakopanego, do tzw. podhalańskiej katowni, budynku Palace w którym działało wówczas gestapo. Mała Wanda wróciła do Szczawnicy po ponad 3 miesiącach tortur w Zakopanem.
Historię Wandy Węglarz z domu Zachwieja, w tym także historię pensjonatu, przybliża jeden z odcinków dokumentu, który powstał w 2023 r. Produkcja zrealizowana została na podstawie książki Agaty Puścikowskiej „Waleczne z gór. Nieznane historie bohaterek”. Autorka wspólnie z Wojciechem Kursą wyreżyserowali mini serial dokumentalny, w którym jeden z odcinków opowiada właśnie o Szczawnicy. Tu mozna obejrzeć całość, fot. TVP
W 1942 r. Niemcy zamienili budynek w szpital zakaźny. Zaraz po wojnie władze komunistyczne oczywiście nieruchomość upaństwowiły. Od lat 60. do 1992 r. działał tu ośrodek zdrowia. Potem pensjonat niszczał, w ręce rodziny wrócił dopiero w 1998 r.
Wanda Zachwieja, po mężu Węglarz, nie doczekała przywrócenia mu świetności, zmarła w 2021 r. Ale od kilku lat rodzina Wandy współdziała w inwestorem, który właśnie kończy gruntowną przebudowę. Lokalna rodzina Gacków, od dziesiątek lat związana ze Szczawnicą przywraca blask i historię budynku. Imię bohaterskiej łączniki i silnej, otwartej kobiety pozostanie w nazwie. Wanda Luxury Boutique Hotel stanie się kameralnym, butikowym obiektem.
Więcej pisaliśmy o tej inwestycji tutaj.
Napis "Wanda" na głównej wieżyczce budynku od frontu nie widniał zaraz po oddaniu pensjonatu do użytku w latach 30., pojawił się dopiero później, współczesne zdjęcia to lata ok. 2022 r.
Tu się po prostu bywało
Kiedy rodzina Zachwiejów budowała Willę Wanda, Szczawnica była już znanym i cenionym uzdrowiskiem. Jego rozkwit zaczął się wiele lat wcześniej od działań rodziny Szalayów, Węgrów którzy przybyła na ziemie polskie z Węgier wraz z pierwszą falą nowej administracji zaborczej po 1772 r. Początki zdrowotno-turystycznej historii miejscowości dał Stefan Szalay, a gdy zmarł w 1839 r. tradycje i rozwój zdrojów realizował jego syn Józef Szalay.
Już wtedy było wiadomo, że szczawnickie wody posiadają właściwości lecznicze. Ambicją Józefa było stworzenie Szczawnicy jako uzdrowiska na równi z najbardziej znanymi europejskimi kurortami. Z jego inicjatywy zbudowano pierwsze łazienki, pensjonaty, zaczął organizację spływów Dunajcem. Stawiał na estetykę i architekturę – to dzięki niemu ujęcia wód zdrojowych miały tak piękną formę rzeźbionych altan, budował kryte deptaki. Należał do grona założycieli Towarzystwa Tatrzańskiego. Przekonał lokalnych mieszkańców by remontowali swoje domy i przyjmowali turystów, zarabiając na ich chęci odwiedzania zdrojów i wypoczynku. Szalay zabiegał o reklamę uzdrowiska - wydał pierwszy informator "Przewodnik dla podróżnych do wód Szczawnickich" (1857 r.).
Nawet dziś można go za darmo przeczytać, jest zdigitaliozwany w archiwach Biblioteki Narodowej.
Ok. 1860 r. liczbę turystów notowano na poziomie ok. 1,2 tys. osób w ciągu sezonu. A szczyt ruchu, czyli sezon na kąpiele, trwał od 20 maja do 30 września, jak można się przekonać choćby z okładki wydanej w 1893 r. książki "Szczawnica w Galicyi: zakład zdrojowo-klimatyczny".
Gdy Józef Szalaya zmarł w 1876 r. miejscowość była jednym z najczęściej odwiedzanych uzdrowisk, gościli tu arystokraci i artyści, naprawdę „gorące” wówczas nazwiska, m.in. Cyprian Kamil Norwid, Józef Ignacy Kraszewski, Adam Asnyk, Henryk Sienkiewicz, Maria Konopnicka, Bolesław Prus, Jan Matejko.
Silny rozwój podtrzymał od 1909 r. nowy właściciel majątku znajdującego się w uzdrowisku hrabia Adam Stadnicki. To właśnie w okresie budowania Willi Wanda, w dwudziestoleciu międzywojennym, Adam Stadnicki też remontował domy zdrojowe, poszerzył Park Górny, a w latach 1933-1936 r. wybudował Inhalatorium. Wszystkie te inwestycje, podobnie jak prosperity Willi Wanda przerwała II wojna światowa. Jak elegencka, pełna prestiżu i wspaniałej typowo kurortowej architektury była Szczawnica przezd I i II wojną podziwiać możemy na archwalnych zdjęciach i pocztówkach. Na deptakach rosły nawet egzotyczne bananowce, widać je dobrze na zdjęciu z promenady przy willach "Siosta" i "Brat", wykonanej przez Awita Szuberta - ikony fotografii XIX wieku, pierwszego fotografa który robił zdjęcia w Kopani Soli w Wieliczce, pioniera w fotografowaniu Pienin, Szczawnicy i Tatr.
Opracowanie: tekst pisany przez człowieka, nie AI, materiał powstał na podstawie m.in. książki "Na szczawnickim deptaku" Barbary Węglarz, wydanej w ramach środków z UE i budżetu państwa w programie Interreg na lata 2014-2020, serialu dokumentalnego TVP "Waleczne z gór", materiałów z archiwum Biblioteki Narodowej
fot. Biblioteka Narodowa, Urząd Miasta Szczawnica, InwestycjewKurortach.pl, hotel Szczawnica Park Resort & Spa