Giżycko będzie mieć park linearny. Osłodzi brak widoku na jezioro który zasłoniły ekrany PKP?

Na dojściu do plaży miejskiej nad jez. Niegocin w Giżycku od zawsze klimat kurortu psują tory kolejowe. Dodatkowo wiosną 2025 r. wzdłuż linii PKP z uwagi na bezpieczeństwo pojawiły się wysokie, szare ekrany. W efekcie i tak już zakłócony widok na plaże i wodę został zupełnie zasłonięty. Spotkało się to z krytyką najpierw mieszkańców, a później turystów którzy latem przyjechali do Giżycka.
Ekrany muszą pozostać, ale władze miasta mają pomysł jak sprawić, by część miasta wzdłuż ul. Kolejowej stała się bardziej kurortowa. Ekrany mają „zniknąć” pod zielenią, powstanie park linearny.
- To jedna z tych tras, którymi latem idziemy z myślą o odpoczynku, słońcu, wodzie i chwili wolnego oddechu. A dziś…? Miasto kończy się nagle na nasypie kolejowym i długich ekranach. Odcinają jezioro od miasta wizualnie i emocjonalnie. Zamiast zaproszenia nad wodę, mamy barierę, obok której po prostu się przechodzi. To chcemy zmienić, by droga na plażę i nad jezioro była przyjemnym początkiem wypoczynku, a nie tylko odcinkiem „do przejścia” – zapowiada Ewa Ostrowska, burmistrz Giżycka.
Nowa arteria spacerowa być może już latem 2026
Na całej długości pojawi się zieleń, ścieżki, ławki, mała architektura. To ma być połączeniem funkcji rekreacyjnej z przyrodniczą i stać się zielonym korytarzem spacerowym prowadzącym w stronę wody. Ma być wstępem do wypoczynku, łączyć miasto z jeziorem w sposób bliższy naturze i wypoczynkowi niż teraz, z szarymi ekranami.
- Założeniem projektu jest odejście od betonu, stali i intensywnie formowanej zieleni na rzecz natury i rozwiązań bliskich lokalnemu krajobrazowi. Dominować będą rośliny rodzime, uzupełnione jedynie tam, gdzie będzie to konieczne, o wybrane gatunki ozdobne – głównie odporne na suszę trawy. Kluczową ideą jest wykorzystanie samoistnych procesów przyrody, tak aby roślinność mogła rozwijać się naturalnie, przy minimalnej ingerencji człowieka - podkreśla liderka zespołu projektowego, Diana Czechowska z Miejskiego Zakładu Komunalnego w Giżycku.

Najbliżej torów zaplanowano długi, falujący pas zieleni – szeroką rabatę przylegającą do ogrodzenia kolejowego. W tej strefie dominować mają krzewy, byliny, zioła oraz niskie drzewa i pnącza, m.in. bluszcz i chmiel, który naturalnie występował tu wcześniej
Dalej, w kierunku miasta i drogi, pojawi się kolejny pas zieleni – z trawami ozdobnymi i mieszanką gatunków rodzimych oraz odpornych na warunki miejskie. Miejscami zaplanowano również wąskie fragmenty trawnika, koszonego jedynie punktowo, dla zachowania estetyki i czytelności przestrzeni.
- Nasze miasto zyska prawie kilometr urządzonej zieleni ciągnącej się od kanału aż do dworca. Oprócz bujnej roślinności mieszkańcy będą mogli cieszyć się także kilkoma strefami odpoczynku – informuje Mirosław Kastner, wiceburmistrz Giżycka. I trudno nie zauważyć w tej zmianie jego wkładu. Funkcję wiceburmistrza pełni od jesieni 2025 r., choć w kampanii samorządowej rywalizował o fotel burmistrza kurortu z obecną prezydent. Czasem dość mocno i stanowczo stawiał tematy w kontrze do burmistrz Ewy Ostrowskiej w czasie wyborów i okresie po wyborach. W końcówce zeszłego roku nastąpił dość zaskakujący i pozytywny zwrot, burmistrz Ewa Ostrowska zaproponowała mu stanowisko wiceszefa urzędu miejskiego.
Mirosław Kaster od lat publicznie wskazuje pomysły na przyjazną rozbudowę miast, podpowiada książki i opracowania, lobbuje na rzecz zieleni i przyjaznych stref dla mieszkańców.
Taki przyjazdy do odpoczynku ma być teren parku w pobliżu Kanału Łuczańskiego. Powstać tam ma kameralny mini-park z łąkami kwietnymi, naturalnymi siedziskami z drewna, niewielkimi ścieżkami z przepuszczalnych materiałów (piasek i żwir), by nie naruszać systemów korzeniowych istniejących drzew.
Materiały wykorzystywane w parku mają być przede wszystkim lokalne – drewno, wiklina, głazy narzutowe
Koncepcja została już uzgodniona z PKP. Nasadzenia – łącznie kilka tysięcy roślin - mają zacząć pojawiać się już wiosną. Zostaną wykonane na koszt PKP w budżecie ok. 200 tys. zł. Ale miasto podkreśla, że założenia są takie, by całość była niskokosztowa w utrzymaniu i nie narażała budżetu miasta na wysokie wydatki.
Parki linearne to moda, która wkracza do Polski. Na świecie znane są od lat. Jeden z najstarszych, a jednocześnie najbardziej znany globalnie, jest obowiązkowym puntem na mapie turystów w Nowym Jorku. Słynny High Line ma wspólny mianownik z Giżyckiem poza zielenią: ten nowojorski też nierozerwalnie związany jest z koleją. Powstał na estakadzie dawnej linii kolejowej West Side Line o długości 2,33 km (pinezka do lokalizacji w Google Maps). Od otwarcia w 2009 roku park High Line stał się jednym z najważniejszych miejsc turystycznych, odwiedzanym przez około 8 mln osób rocznie. Ma nawet swój profil na Instagramie.


Inwestycja w Giżycku nie jest tak spektakularna, ale wszystko będzie lepsze niż te psujące klimat kurortu szare ekrany kolejowe. Szczególnie, że miasto krok po kroku się zmienia. O wcześniejszych inwestycjach i pomysłach na przestrzeń publiczną w Giżycku pisaliśmy tutaj.
Opracowanie: tekst pisany przez człowieka, nie AI, na podstawie materiałów miasta Giżcyko, fot. wizualizacje Urząd Miasta Giżycko, zdjęcia New York Google Maps
