Zbawienie dla zarządców

Sauny, basen, fitness mogą być łatwo administrowane. Zyskują też właściciele

Polska aplikacja Blue Bolt (część grupy NTT System), od lat działająca w segmencie biur i mieszkań, właśnie uruchomiła nowe narzędzie technologiczne dedykowane usłudze zarządzania saunami, salami fitness czy innymi strefami wypoczynku i zabaw w apartamentowcach wakacyjnych i budynkach hoteli czy pensjonatów. Jak system Blue Bolt działa w praktyce pokazujemy na przykładzie wdrożenia w strefie wypoczynkowej dla mieszkańców apartamentowca Bluszczańska III przy ul. Grejpfrutowej w Warszawie.


Marlena Kosiura, portal InwestycjewKurortach.pl: Wchodzicie na nowy rynek, po biurach Blue Bolt chce działać też w obiektach turystycznych. Polska branża noclegowa jest gotowa na tak nowoczesne rozwiązania w budynkach? 

Maciej Grabowski, założyciel Blue Bolt: To nie do końca jest wchodzenie na nowy rynek. W budynkach tradycyjne, sztywne granice i podziały się zacierają, na rzecz przestrzeni wielofunkcyjnych. Dzisiejsze budynki są bardziej elastyczne,  gdzie praca, życie prywatne i obsługa hotelowa współistnieją. Od pewnego czasu deweloperzy mieszkaniowi, już nie tylko z segmentu premium idą wyraźnie w kierunku wzbogacania swoich inwestycji o dodatkowe udogodnienia: strefy fitness, wellness, sauny, przestrzenie co-workingowe, kluby mieszkańca, przestrzenie zabaw dla dzieci. 

Funkcje do tej pory kojarzone głównie z hotelami niosą jednak też wyzwania operacyjnie – m.in. jak sprawnie i bezpiecznie zarządzać ruchem w tych przestrzeniach. Blue Bolt ma na to rozwiązanie sprawdzone już w biurach. W budynkach biurowych właśnie to robimy – zajmujemy się pomocą w zarządzaniu płynnym dostępem do wybranych stref. Tam system musi być absolutnie niezawodny. Dokładnie te same standardy bezpieczeństwa i wygody przenosimy teraz do stref wspólnych w budynkach apartamentowych czy hotelowych. 

Dostęp do stref saun, basenów czy fitness to dziś największy problem branży apartamentowców wakacyjnych. Mają mniej obsługi niż hotele i takie strefy usługowe są zazwyczaj zarzewiem konfliktów. 

Nie byliśmy nawet świadomi, że tego typu prozaiczne problemy istnieją w tej branży. Dziś widzimy to w pełnej skali. Faktycznie potrzeba sprawnego zarządzania strefami jest ogromna. 

Dla branży noclegowej argument, że od lat działacie w najbardziej nowoczesnych budynkach biurowych może nie być przekonujący, to obiekty mimo wszystko o innej funkcji. Przestawienie systemu z biur na rynek hotelowo-apartamentowy było trudne?

Wbrew pozorom wcale nie. Z technologicznego punktu widzenia to była przede wszystkim kwestia zmiany nazewnictwa i dostosowania interfejsu aplikacji. Zamiast rezerwacji sali konferencyjnej dajemy odpowiedni przycisk do rezerwacji sauny czy klubu mieszkańca. Administrator ma do dyspozycji te same narzędzia dotyczące zarządzania przestrzenią, opłatami, minimalnymi i maksymalnymi okresami rezerwacji. 

Stawiamy jednak na indywidualne podejście, łączymy różne moduły w zależności od potrzeb inwestora. Adaptacja do segmentu hotelowego i apartamentowego to po prostu kolejny krok w miksowaniu tych funkcji. 

Jakie wnioski płyną z branży turystycznej po pierwszych wdrożeniach?

Zaskoczenie, jak łatwo można rozwiązać pewne problemy z którymi zarządcy budynków sobie nie radzą przez brak odpowiednich narzędzi. Branża technologiczna, z której się wywodzimy, ma głównie za zadanie być jak najbardziej elastyczna, nastawiona na użytkownika. Dajemy jedno narzędzie, które kompleksowo rozwiązuje kilka kwestii: wejście do stref, rezerwacje tych pomieszczeń, wjazd na parking. Bez dodatkowych  komplikacji.

Kto płaci za system? Deweloper czy wspólnota w apartamentowcu?

W nowych inwestycjach to deweloper wyposaża budynek w system Blue Bolt i najczęściej płaci za obsługę systemu przez jakiś czas, potem obowiązek utrzymania przechodzi na wspólnotę. 

I wspólnoty nadal chcą utrzymywać system? Dla budynków wakacyjnych dodatkowe koszty utrzymania lokali, które często pełnią rolę drugiego domu nie zawsze są akceptowane. 

Obawy o koszty są naturalne, ale praktyka pokazuje coś zupełnie innego. Na kilkaset projektów budynków mieszkalnych mieliśmy do tej pory jedną rezygnację, ale i tak zakończyła się powrotem po 1,5 roku przerwy. Budynek, to „żywy organizm”, stale ujawnia jakieś nowe potrzeby i wtedy wspólnoty czy nowi administratorzy wracają, by usprawniać działanie. Mieszkańcy, korzystając z podstawowych modułów, zaczynają widzieć nowe obszary do zautomatyzowania. Tak było właśnie w przypadku tej jednej rezygnacji, sąsiednie wspólnoty z nowych etapów tej samej inwestycji korzystały z zadowoleniem z naszej aplikacji więc, mieszkańcy pierwszego budynku zdecydowali, by wrócić do Blue Bolt.

Z perspektywy mieszkańca czy właściciela apartamentu wakacyjnego dajemy wygodę -  klucz do całego osiedla w telefonie. Ale to też po prostu komfort korzystania z udogodnień, za które płacił kupując nieruchomość.  Z perspektywy administratora to też jest duża ulga. Czytelne, dostępne cyfrowo grafiki korzystania z części wspólnych, dokładne rozliczenia, zarządzanie bezpieczeństwem. Gdy zarządca robi to ręcznie proces jest czasochłonny, w efekcie drogi dla właścicieli lokali. 

Mój ulubiony przykład to wdrożenie w luksusowym apartamentowcu w Warszawie. System Blue Bolt pojawił się tu głównie dlatego, że jeden z użytkowników będąc w mniej zwykłym apartamentowcu znajomego, zauważył, że dostępem do klatki, windami, wjazdem na parking zarządza tu system, którego nie ma w jego budynku, choć teoretycznie to przecież tamten uznawany był za jeden ze stołecznych budynków z najwyższej półki. Uznał więc, że musi mieć tak wygodne i nowoczesne zarządzanie dostępami.

Wróćmy do kosztów, bo mam wrażenie, że to jednak kluczowe dla deweloperów czy wspólnot, bo robicie też wdrożenia w działających już starszych budynkach. 

Koszty zawsze wiążą się z kalkulacją ryzyka, dlatego my to ryzyko na starcie minimalizujemy. Zamiast namawiać na rewolucję w całym obiekcie, możemy zaproponować podejście etapowe. Zachęcamy do tego, by zanim zrobimy duże wdrożenie, zrobić mały fragment np. wejście do jednego pomieszczenia, sprawdzić system w realnym użytkowaniu. Jeśli klientem jest deweloper, często mówimy: „zróbcie system u siebie w biurze i zobaczycie, czy wam się to podoba, czy nie, zanim będziecie to oferować swoim klientom”. Takie podejście przełamuje obawy. 

Dużą zaletą naszego rozwiązania jest to, że możemy je instalować zarówno w nowym budynku, który jest na etapie budowy czy wręcz projektowania, ale mamy też bardzo dużo obiektów, które są 30-35-letnimi budynkami. Dla tych starszych nieruchomości technologia Blue Bolt to często najprostszy i najtańszy sposób, by przeskoczyć epokę i utrzymać status obiektu premium, bez konieczności kosztownych, inwazyjnych remontów.

Technologia staje się argumentem by podnieść czy utrzymać wartość nieruchomości?

Jest dziś elementem równie ważnym co design czy materiały, które zostały użyte do wykończenia budynku i przestrzeni wspólnych. Ale nie chodzi o to by „naszpikować” budynek nowoczesnymi rozwiązaniami. Jeśli tylko 20-40% osób będzie zadowolonych, a reszta nie, rozwiązanie nie ma sensu. Taka aplikacja nie ma szansy „żyć”. 

Dobrze oddaje to jeden ze słynnych cytatów Steve'a Jobsa: „Bardzo ciężko jest tworzyć produkty w oparciu o wymagania klienta. Ludzie zazwyczaj nie wiedzą czego chcą do momentu, kiedy im tego nie pokażesz”. Im szersze grono osób, które korzystają z danego rozwiązania i są zadowolone, tym wartość technologii rośnie. Ale w budynku mamy przecież młodych ludzi, dla których smartfon to naturalne środowisko i wręcz oczekują takich rozwiązań, a obok nich mieszkają osoby mniej technologiczne. System ma sens tylko wtedy, gdy łączy te dwa światy. 

Najwyższe wskaźniki zadowolenia notujemy często w nieruchomościach ze średniej półki albo nawet z osiedli budżetowych, gdzie użyteczność rozwiązań Blue Bolt diametralnie zmienia komfort użytkowania budynku przez mieszkańców. 

No właśnie, a co z tymi którzy mają dość instalowania nowych aplikacji (to coraz powszechniejszy trend) lub po prostu nie lubią korzystać z aplikacji?

Nie zmuszamy nikogo do korzystania wyłącznie ze smartfona. W branży turystycznej to absolutny fundament. Wyobraźmy sobie zagranicznego gościa, który przyjeżdża w nocy, nie ma jeszcze internetu w roamingu, a na miejscu nie ma recepcji. On też musi wejść do apartamentu bez stresu. Dlatego dajemy alternatywę: aplikacja lub możliwość wejścia za pomocą kodu cyfrowego, a nawet zeskanowania kodu QR z tradycyjnej, wydrukowanej kartki. 

W biurowcach, gdzie działa Blue Bolt zarządcy mogą też swoje usługi sprzedawać w okolicy. Jak to dokładnie działa?

Dla branży apartamentowo-hotelowej takie rozwiązanie może być źródłem dodatkowych przychodów, co ważne szczególnie w obliczu sezonowości w polskich kurortach. Zimą, przy pustym hotelu można zarobić dodatkowo na wolnych miejscach parkingowych czy basenie?

Przykład z życia z jakim się spotkaliśmy. W ciągu dnia w tygodniu w biurowcu i jego okolicy zazwyczaj brakuje miejsc parkingowych dla pracowników czy gości, tymczasem na sąsiadującym z budynkiem osiedlu mieszkaniowym miejsca stoją puste, bo właściciele są poza domem. I odwrotnie: w weekendy miejsca na parkingu biurowym są wolne, tymczasem do właścicieli apartamentów przyjeżdża rodzina czy znajomi i nie mają gdzie zaparkować. Blue Bolt pomaga połączyć te potrzeby, szybko i zdalnie. Można tej wymiany dokonać gratis, można na niej zarabiać. 

A jak się ma to do hoteli?

W weekend w hotelu nie ma pracowników odpowiedzialnych za zarządzanie np. salami konferencyjnymi, w apartamentowcu podobnie – nie ma np. obsługi sal zabaw czy strefy fitness. Gość z zewnętrz mógłby je wynająć, ale nie może napisać maila czy zadzwonić, bo obsługa nie pracuje. Kilka kliknięć w aplikacji Blue Bolt może sprawić, że wynajem pomieszczenia jest załatwiony i wystarczy się po prostu pojawić na miejscu. 

Ale ten klient z zewnątrz może nie mieć aplikacji Blue Bolt i co wtedy?

To nie ma znaczenia. Jeśli oferta wynajmu np. małej sali spotkań czy sauny jest po prostu wystawiona jako oferta na stronie www danego obiektu, to gość może wykupić ofertę z poziomu strony internetowej i dostaje dostęp. Do tego klient może np. dokupić catering hotelu dostarczony do sali na spotkanie czy ofertę aromaterapii olejkami w saunie. Możliwość konfiguracji jest ogromna. 

To może być też oferta dla lokalnych firm, przykładowo w kurorcie. Jakaś firma ma małą siedzibę, a potrzebuje co jakiś czas zorganizować większe spotkanie na 20-30 osób. Mając możliwość zdalnego wykupienia sali i dostępu do niej w hotelu nie musi obdzwaniać kilkunastu obiektów w miejscowości, nie musi angażować nawet pracownika hotelu, co dla samego hotelu jest też oszczędnością – klika, kupuje usługę i dostęp, dostaje fakturę. Wszystko zajmuje 10 minut. 

Z kim już pracujecie? W jakich budynkach wdrożyliście systemu dostępu?

Lista jest długa, to choćby najwięksi deweloperzy mieszkaniowi: grupa Dom Development, Archicom, TDJ w Katowicach, Atal, Develia, SGI, wielu lokalnych deweloperów. Do tego mamy też grono najbardziej nowoczesnych budynków biurowych w kraju i za granicą, budowanych lub zarządzanych m.in. przez Globalworth, Adgar, Syrena RE, Resolution Capital Management.

 
Copyright

Stawiamy na jakościowe, autorskie i rzetelne treści. Nie kopiujemy tekstów od innych, nie kradniemy treści z zagranicznych portali. Uszanuj naszą pracę autorską i czas poświęcony na przygotowanie materiałów. Chcesz zacytować fragment od nas lub podać przytoczone dane - prosimy podaj źródło: portal InwestycjewKurortach.pl