Na usteckiej promenadzie pojawiła się designerska ławka. Usta do siedzenia to jednak nie tylko efekt WOW do zwracających uwagę zdjęć. Za tym miejscem do odpoczynku kryje się emocjonalna, ciepła historia.
Ławka zwraca uwagę przede wszystkim formą. Jej jasny kolor nawiązuje też do bałtyckiego piasku, żebrowane elementy są przewiewne, niczym nadmorski wiatr. To nowy Ista Spot na promenadzie w Ustce.
Inna w stylistyce niż Ławeczka Ireny Kwiatkowskiej, polskiej aktorki teatralnej, filmowej i telewizyjnej, także stojąca w Ustce. Choć łączy je jeden wątek: miłość do Ustki. Nową ławkę ufundował Jerzy Chudziński wraz z córką Katarzyną. Jest hołdem dla zmarłej żony i matki Wandy, która kochała ten kurort.
Małe rzeczy robią wielką promocyjną „robotę”. Nowa ławka w kształcie ust na promenadzie w Ustce to niemal dokładne oddanie kultowego zdania słynnego architekta Ludwiga Miesa van der Rohe: „Mniej znaczy więcej”. Niby element małej architektury, a jednocześnie ogromny ładunek: czułych emocji, świetnego desingu i tego czym kurorty nadmorskie powinny być: nie tłumem turystów, ale bliską ludziom emocją, która porusza i koi duszę, daje pretekst do refleksji i „pit stop” w codzienności.
Ławka stanęła przy głownym plancu na promenadzie, w północnym końcu ul. Bieniowskiego.
Fot. miasto Ustka; Madzia Malicka-Paul/FB