Chriestie morduje pod palmami. Prawdziwe lokalizacje z powieści „Karaibska tajemnica”

Agata Chriestie jak wielu ludzi kultury w dużej mierze inspirowała się swoimi autentycznymi przeżyciami. Książka „Karaibska tajemnica” w której babcia detektyw, słynna panna Marple, po raz pierwszy i jedyny wyrusza poza Wielką Brytanię też rozgrywa się w autentycznych miejscach, w których była królowa kryminału. Gdzie? Mamy listę prawdziwych lokalizacji z powieści.

Energiczna seniorka, którą dziś nazwalibyśmy przedstawicielką pokolenia silver tsunami czyli znana z powieści Agaty Chriestie panna Marple, w przeciwieństwie do drugiej kultowej postaci z jej książek - Herkulesa Poirot, była domatorką. Nie bywała w egzotycznych miejscach jak detektyw, a jedyna tajemnica którą rozwiązała poza granicami Wielkiej Brytanii związana była z jej wypoczynkiem na jednej z karaibskich wysp.

Prawdziwa podróż na Barbados

Powieść „Karaibska tajemnica” (A Caribbean Mystery) została wydana, kiedy Agata Chriestie miała na swoim koncie już ponad 50 kryminałów. Tom nie był totalną nowością w serii o Marple, była to już 12 powieść z cyklu przygód. Autorka szukała więc świeżych pomysłów, a inspiracją do umiejscowienia nowej książki w tropikach, wcale nie była chęć przełamania schematu poprzednich. Był nią raczej prawdziwy wyjazd Agaty Chriestie. 

Książka „Karaibska tajemnica” ukazała się w 1964 roku. Akcja rozgrywa się na fikcyjnej wyspie Saint-Honoré położonej na Małych Antylach na Karaibach. Krótko przedtem – w 1956 r. – Agata Chriestie naprawdę wypoczywała w tym rejonie, odbyła podróż z Wielkiej Brytanii na wyspę Barbados.

Jak zawsze u królowej kryminału mamy na kartach powieści prawdziwą plejadę ciekawych osobowości. Poza główną bohaterką są też m.in. podstarzały nudziarz major Palgrave; właściciele hotelu – z pozoru wspaniałe małżeństwo, ale tylko z pozoru; piękne i uwodzicielskie turystki; pastor z siostrą, która uwielbia plotkować. 

W kluczowych wątkach pojawia się też niepozorny, choć przebiegły masażysta. Towarzyszy w wakacjach najbarwniejszej postaci występującej w tej książce – ultrabogatemu właścicielowi sieci supermarketów w północnej Anglii. To stary Rafiel. Obok wypoczynku nieustannie zajmuje się zdalnie biznesem, poprzez telegramy inwestuje w akacje giełdowe, choć to rok 1964, kiedy zdalne inwestowanie było całkowitą nowością. „Nie mam tu zbyt wiele do roboty poza zarabianiem pieniędzy” – mówi o sobie. Staruszek zachowuje się opryskliwie, ale ludzie wokół nie czują się tym urażeni, ponieważ Jason Rafiel niemal hipnotyzuje otoczenie, ma doskonałe, cięte riposty.  Sam o sobie mówi, że jest „znacznie inteligentniejszy niż cała reszta tutejszego towarzystwa”.

Panna Marple przypływa na Karaiby za sprawą swojego siostrzeńca, Raymonda Westa. Opłacił jej ekskluzywne wakacje, by ciotka mogła poprawić swoje zdrowie po zapaleniu płuc. Seniorka ironicznie podsumowuje, że wprawdzie się o nią troszczy, ale też podsuwa jej do czytania „współczesne trudne powieści o niesympatycznych ludziach robiących dziwne rzeczy, które bynajmniej nie sprawiały im radości.”

Język powieści, jak zawsze u Chriestie, nie jest może wyszukany, ale znajdziemy tam wiele zdań równie barwnych co karaibskie wyspy. Pomagają się dobrze bawić i zrelaksować, jak na prawdziwych wakacjach. Ale jeśli ktoś lubi zabawiać się w tropienie realnych lokalizacji, które stały się inspiracją do książki i filmowej adaptacji powieści, to mamy krótki przewodnik. 

Jakie miejsca pojawiają się w powieści i jak mają się do prawdziwych lokalizacji?

1.Hotel „Złota Palma” (link do Google Maps): To tu rozgrywa się akcja. Hotel prowadzą w powieści Molly i Tim Kedal, młode małżeństwo. Hotel w książce jest zmyślony, ale oparty na luksusowym i prawdziwym resorcie Coral Reef Club na Barbadosie, w którym pisarka osobiście mieszkała. 

Pisarka pojawiła się tam niedługo po otwarciu hotelu, którym kierowali Brytyjczycy, małżeństwo Budge i Cynthia O'Hara. To nimi się inspirowała. Prawdziwi szefowie, podobnie jak książkowa para, dzielili się obowiązkami: hotelem kierował mąż, żona odpowiadała za stronę wizualną pokoi, restauracji i jakość obsługi gości. 

Obecność Agaty Chriestie w tym hotelu została potwierdzona dokumentami. Ekipa filmowa BBC, kiedy kręciła w 1989 r. w hotelu zdjęcia do filmowej adaptacji „Karaibskiej tajemnicy”, spotkała się z małżeństwem O’Hara, wspólnie odnaleziono księgi meldunkowe, a w nich wpisy potwierdzające pobyt Agathy Christie oraz jej córki, Rosalind Hicks.

Książkowy pan Rafiel narzeka na łamach powieści, że „hotel nie jest już taki sam jak kiedyś. Ledwie człowiek usiądzie spokojnie, a już mu się naprzykrzają jakieś stare kwoki. Po co takie babcie w ogóle przyjeżdżają na Karaiby?” – zastanawia się, zapominając że sam ma 80 lat.  

Budynek hotelu od powstania ma architektoniczny styl domu Bajan, czyli tradycyjnego stylu Barbadosu. Ale nawet dziś zachowuje atmosferę klasycznego angielskiego domu wiejskiego przeniesionego w tropiki. Należy do prestiżowej sieci skupiającej luksusowe, rodzinne hotele na całym świecie Small Luxury Hotels (w Polsce mamy tylko 1 hotel funkcjonujący w tej sieci). Aktualne zdjęcia hotelu poniżej oraz w galerii pod artykułem.

Samo oglądanie aktualnych zdjęć hotelu od razu przenosi nas w klimat kryminału Agaty Chriestie


2. Bungalow: W książce Miss Marple mieszka w wygodnym hotelowym domku na terenie ośrodka hotelowego. To właśnie pod tym bungalowem Marple wykonuje nowatorski manewr, bynajmniej nie w stylu seniorki, a raczej pomysłowej silverki: łamie obcas w bucie, kładzie się na ścieżce przed bungalowem i udaje że upadła, a wszystko po to by podglądać jedengo z podejrzanych i w razie demaskacji szybko wytłumaczyć się uszkodzonym sandałkiem. W bungalowach mieszkają w powieści także inni bohaterowie. W rzeczywistości na terenie resortu także dziś stoją elegenckie, przestronne bungalowy, ukryte wśród bujnej roślinności, która daje poczucie rekalsu i prywatności. 


3.Jamestown: Główne miasto na fikcyjnej wyspie St. Honore, to historyczna nazwa miasta Holetown, czyli dzisiejszej mekki turystycznej Barbadosu. Nazwę Jamestown miasto nosiło krótko, nazwano je tek kiedy w 1627 r. angielscy koloniści przypłynęli na Barbados, na cześć panującego wówczas króla Anglii Jakuba (Jamesa) I. W powieści miasteczko przewija się kilka razy jako siedziba tutejszej policji i miejsce zakupów na które udają się bohaterowie. 

Panna Marple snuje swoje analizy kryminalne, przesiaduje na plaży w wiklinowym koszu z widokiem na morze, ale planuje też wycieczki, m.in. na Cypel Pelikanów, na którym chce zjeść lunch.

4.Cypel Pelikanów: To w rzeczywistości North Point (link do Google Maps), widowiskowy, wysunięty najdalej na północ cypel Barbadosu, fale rozbijają się tu o wysokie klify. Dla turystów to miejsce wycieczek połączonych z jedzeniem w lokalnych restauracjach z widokiem na ocean.

5.Zamek na klifie: Tu też planuje wycieczkę panna Marple. W rzeczywistości jest to prawdopodobnie Zamek Sama Lorda (Sam Lord's Castle). Słynna, zabytkowa rezydencja w stylu gregoriańskim wzniesiona w 1820 r., usytuowana na malowniczym klifie we wschodniej części Barbadosu. Dziś jest zarządzany przez międzynarodową sieć hotelową Wyndham, ponieważ sąsiaduje bezpośrednio z dużym kompleksem hotelowym tej sieci. Link do Google Maps.

Przez całą powieść przewija się opis rajskich wakacji: z gorącym piaskiem, pięknymi krajobrazami, którymi seniorka się zachwyca, choć nie bez refleksji, z charakterystyczną dla siebie dozą sceptycyzmu mówi: „może trochę monotonne – zbyt dużo palm”. W scenach na plaży turystki występują w… czepkach kąpielowych. Dziś zupełnie niepojęte, ale Chriestie znana jest z tego, że była baczną obserwatorką, prawdopodobnie więc w czasie swojego pobytu na Barbados widziała takie sceny.

Jest sala restauracyjna połączona z tarasem i widokiem na morze. Wieczorem hotelowa restauracja rozbrzmiewa muzyką i zapełnia się gośćmi w eleganckich strojach. Na stolikach palą się małe lampki w pastelowych kolorach. Siedzą przy nich „leciwi magnaci z młodymi, trzecimi lub czwartymi z kolei żonami”, małżeństwa w średnim wieku z północnej Anglii, goście zagraniczni z USA, Chin, Hiszpani, Portugalii. Wokół krążą piękne, młode, lokalne kelnerki, jest francuski kelner odpowiadający za wina i doświadczony szef sali - Włoch. Zapachy, kolory, światła wirują w rytm dancingu.

Restauracja i taras obecnie w hotelu Coral Reef Club, nietrudno wyobrazić sobie tu dancingi i eleganckie, wieczorowe kreacje turystów


Jeden z zapachów ma wręcz swoją własną „rolę”. Bohaterka, amerykańska turystka Lucky Dyson, narzeka, że nie może na wyspie kupić olejku do opalania z frangipani. Frangipani (znana też jako plumeria) to piękna roślina tropikalna o egzotycznych, pachnących kwiatach. Ma intensywny, słodki i kremowy zapach z nutą wanilii i migdałów. Często rośnie w ogrodach ośrodków turystycznych. Kojarzony jest jako aromat karaibskich nocy i poranków. Nie używano go masowo w olejkach do opalania w latach 50 i 60., ale niewykluczone, że stał się rekwizytem literackim, który Agata Chriestie użyła właśnie z uwagi na swój rajski zapach. Zapewne wspomnienia jego intensywności i egzotycznych wakacji towarzyszyły pisarce kiedy siedziała nad powieścią w zimnej Anglii. 

Tę rajskość oddaje też polskie wydanie książki z pięknej serii „Luksusowa kolekcja Agaty Christie” Wydawnictwa Dolnośląskiego. Publikacja w twardej okładce retro imituje stare wydania brytyjskie. „Dodaliśmy również folię metalizowaną, która jest nakładana na wydrukowane już okładki w miejsca precyzyjnie wskazane przez grafika” – opisuje design książki wydawnictwo.

Piękna grafika okładki retro w polskim wydaniu z 2023 r. (z lewej) i pierwsza okładka książki w momencie wydania w 1964 r. w Wielkiej Brytanii przez Collins Crime Club (z prawej) 


Autorką koncepcji okładek z serii retro jest Natalia Twardy, graficzka i malarka, absolwentka Wydziału Malarstwa ASP we Wrocławiu. - Każda grafika zawiera w sobie jakąś tajemnicę, ma określony nastrój, wnosi szczyptę niepokoju. Jeśli pojawia się filiżanka na froncie, to z tyłu i na wyklejce jest przewrócona, jeśli drzwi są otwarte, to na innej grafice – zamknięte. Kruk raz siedzi w otoczeniu mrocznych drzew, raz jest w locie. Chcieliśmy, aby grafiki pokazywały tę samą przestrzeń czy obiekt, ale w dwóch różnych wymiarach czasowych. Aby czytelnik pozostał z wrażeniem, że coś się „w międzyczasie” stało – wyjaśniał Patryk Młynek z Wydawnictwa Dolnośląskiego w wywiadzie dla portalu Hultaj Literacki. 

Opracowanie: tekst autorski redakcji, pisany przez człowieka, nie AI, fot. Coral Reef Club, Wydawnictwo Dolnośląskie 

 
Te zdjęcia są ciekawe:
Te zdjęcia są ciekawe:
Autor
Marlena Kosiura
InwestycjewKurortach.pl
Copyright

Stawiamy na jakościowe, autorskie i rzetelne treści. Nie kopiujemy tekstów od innych, nie kradniemy treści z zagranicznych portali. Uszanuj naszą pracę autorską i czas poświęcony na przygotowanie materiałów. Chcesz zacytować fragment od nas lub podać przytoczone dane - prosimy podaj źródło: portal InwestycjewKurortach.pl