Nikt na rynku wynajmu krótkoterminowego z nikim się nie zgadza. W panelu kłótnia

Na konferencji w Warszawie w jednym z panelu usiedli obok siebie eksperci różnych obszarów rynku, którzy działają w segmencie wynajmu mieszkań turystom oraz usług noclegowych. Ta dyskusja jak żadna inna wcześniej publicznie pokazała, że nawet wewnętrznie podmioty związane z tym rynkiem nie są w stanie dojść do porozumienie czym w ogóle short term rental ma być.

10 października 2025 r. w stolicy odbyła się duża i bardzo świetnie przygotowana konferencja dotycząca danych w turystyce. Zorganizowała ją Warszawska Organizacja Turystyczna. Jeden z paneli dyskusyjnych dotyczył kwestii wynajmu krótkoterminowego, temat rozgrzewa środowisko noclegowe, samorządy miast i aktywistów miejskich od lat. Przez lata przechodził już różne fazy, kiedy to hotelarze mówili stanowcze nie, a miasta były chętne na taką turystykę, po stan gdy branża hotelowa już nauczyła się żyć z mieszkaniami turystycznymi jako konkurencją, ale z kolei samorządy coraz głośniej mówią „stop”.

Od dłuższego czasu organizacje branżowe Izba Gospodarcza Hotelarstwa Polskiego (skupia jako członków blisko 600 hoteli) oraz Polskiego Stowarzyszenia Wynajmu Krótkoterminowego (organizacja próbująca skupić ten segment, nie podaje liczby członków) wspólnie podkreślają, że mają jeden cel – by zlikwidować szarą strefę w wynajmie krótkoterminowym, i że ich oczekiwania co do porządkowania rynku są spójne. 

Ale dyskusja w panelu obnażyła to jak bardzo różne są interesy i oczekiwania na tym rynku i że w zasadzie nikt z nikim się nie zgadza. Kiedy już wydawało się, że hotele i apartamenty osiągnęły konsensus i mówią jednym głosem, że mieszkania turystyczne wynajmowane w modelu short term rental powinny działać jako biznes (płacąc podatki i inne obciążenia które muszą ponosić hotele), to jednak Krzysztof Szadurski, sekretarz generalny Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego (IGHP) zaznaczył, że lokale w budynkach mieszkaniowych nie powinny w ogóle być udostępniane turystom. Zauważył, że np. nie mają poziomu bezpieczeństwa jak w hotelach.

Na co z kolei zaprotestował Kamil Krzyżanowski, prezes Renters, największej spółki operatorskiej zarządzającej obsługą najmu  krótkoterminowego w Polsce, podkreślając, że w hotelach nocują całe grupy turystów, a w budynkach mieszkalnych w jednym apartamencie nocuje jedna rodzina / znajomi, czyli mają bezpieczeństwo takie samo jak inni mieszkańcy tego budynku, czyli w jego ocenie wystarczające.

Grzegorz Żurawski z Polskiego Stowarzyszenia Wynajmu Krótkoterminowego mówił, że jeśli lokal jest wynajmowany przez osobę prywatną, która nie ma firmy lub działalności gospodarczej, to stowarzyszenie traktuje taki lokal jako działający nielegalnie.

A na te komentarze z dezaprobatą kiwała głową Gosia Kacprzyk z Airbnb, ponieważ to zaprzecza całej idei Airbnb. Według platformy wynajem opiera się na gospodarzach, wielu z nich to prywatne osoby, które wynajmem turystycznym uzupełniają swój budżet rodzinny, a średnie dochody hosta Airbnb w Polsce w 2024 r. wyniosły niewiele ponad 8 tys. rocznie, więc to nie jest skala by zakładać firmę. Takie biznesowe podejście niszczy ideę Airbnb.

Pytanie czy w ogóle da się pogodzić tak sprzeczne interesy? Raczej nie, niezależnie od tego jakie przepisy ustawy wejdą w życie, zawsze któryś z graczy rynku turystycznego, miast lub mieszkańców ucierpi. 

Opracowanie: tekst pisany przez człowieka, nie AI, fot. redakcja portalu 

 
Autor
Marlena Kosiura
InwestycjewKurortach.pl
Copyright

Stawiamy na jakościowe, autorskie i rzetelne treści. Nie kopiujemy tekstów od innych, nie kredniemy treści z zagranicznych portali. Uszanuj naszą pracę autorską i czas poświęcony na przygotowanie materiałów. Jeśli zależy ci na zacytowaniu fragmentu lub podaniu przytoczonych przez nas danych - prosimy podaj źródło: portal InwestycjewKurortach.pl