Dawny, niemiecki trakt spacerowy wzdłuż plaży w Ustce w czasach PRLu zyskał nową formę, typową dla tej epoki: z jednej strony szara kostka chodnikowa, z drugiej ogrom kwiatów, zieleni i ławek. Spojrzenie na stare zdjęcia z PRLu pokazują też jak pięknie wyglądały kurorty bez chaotycznych reklam i mnóstwa kolorowych budek.
Promenada nadmorska w Ustce powstała w 1875 roku, kiedy ówczesne władze niemieckiego uzdrowiska (Stolpmünde) postanowiły założyć park z alejkami spacerowymi z widokiem na Bałtyk. Inicjatywę tę wsparł sam kanclerz Rzeszy, Otto von Bismarck, który bywał tu jako kuracjusz. Było elegancko: koncerty grane na żywo, hotele i restauracje.
Po II wojnie światowej zmieniła się sama Ustka. Poniemieckie budynki hoteli i pensjonatów przejął państwowy Fundusz Wczasów Pracowniczych (FWP). A miejscowość stała się mekką milionów ludzi pracujących w zakładach i urzędach Polski czasów PRL. To robotnicy-turyści mieli cieszyć się tym deptakiem, tu odpoczywać z widokiem na morze, spacerować i bawić się z dziećmi.
W latach 70., epoce Gierka, podobnie jak cały rynek hoteli w Polsce, także w Ustce w kontekście turystyki zaszły zmiany. Piękne, kolorowe od kwiatów przestrzenie nadmorskiego deptaka widać na sentymentalnych zdjęciach w typowej dla PRLu żółto-ciepłej kolorystyce.
Uwagę zawracają jednak nie tylko zieleń i kwiatowe dywany, ale też architektura promenady. Na pierwszy plan większości zdjęć wybijają się murki cyklopowe wykonane z kamieni. Ten rodzaj murów pochodzi ze starożytności, kiedy były to monumentalne konstrukcje z potężnych głazów bez użycia zaprawy. W PRL-u miały formę wykonaną ze zwykłego kamienia, dostępnego zawsze na polach, co w dekadach wiecznych braków materiałów budowlanych było powszechnie stosowanym rozwiązaniem. Na każdym rogu spotkać było mozaikę z kamieni polnych, uzupełnioną grubą warstwą szarego, surowego betonu. Murki wpisywały się w ówczesną brutalistyczną architekturę. W tej formie budowano podmurówki, otoczenie tarasów, schodów czy cokoły do poręczy.
![]()
![]()
I choć ilość betonu na samej promenadzie może nie zachwycać dzisiejszych turystów, to piękne, kwiatowe rabaty, donice, przestrzeń i brak reklam oraz kolorowych bud, tak charakterystycznych dla dzisiejszych kurortów, daje wyraźne wytłumaczenie dlaczego trend retro PRL zyskuje na popularności wśród pokolenia Y, Millenialsów czy Zetek. Oni na tych zdjęciach widzą spokój, radość z wypoczynku i prostotę życia.
Opracowanie: tekst autorski redakcji, pisany przez człowieka, nie AI, fot. Fotopolska.eu