Na bałtyckiej plaży pojawił się stalowy „krab”. Będzie chodzić po dnie morza

Obraz iście jak ze scenografii produkcji science fiction. Szczególnie, gdy pozna się działanie konstrukcji. To platforma WaveWalker 1, która potrafi dosłownie chodzić po dnie morza. Dzięki systemowi hydraulicznemu może przemieszczać się, jej 8 nóg – ruchomych podpór – wraz z pokładem o wymiarach 32x32 m pozwala „wejść” konstrukcji do morza, bez konieczności używania holowników.
Konstrukcja bierze udział w kampanii GEO-3 – badaniach geologicznych i geotechnicznych dna Bałtyku na potrzeby pierwszej polskiej elektrowni jądrowej. Ma rozpoznać dno morza pod przyszłe kanały systemu chłodzenia elektrowni. Przyszła elektrownia wykorzystywać będzie otwarty układ chłodzenia zasilany wodą morską: woda z Bałtyku będzie pobierana do układu chłodzenia, a następnie po użyciu odprowadzana z powrotem do morza.
WaveWalker stworzona została w holenderskiej spółce, która należy do dwóch światowych gigantów branży morskiej i inżynieryjnej: Fugro (globalna firma zajmująca się geo-inteligentnymi badaniami geologicznymi, analizą gruntu, wierceniami oraz oceną integralności infrastruktury morskiej i lądowej) oraz holenderskiej spółki o rodzinnych korzeniach Van Oord, specjalizującej się w hydrotechnice i pogłębianiu dna morskiego.

TTen niecodzienny „turysta” na bałtyckiej plaży przypomina niemal kroczącą maszynę AT-AT z „Gwiezdnych wojen” czy słynną scenę z inwazją maszyn w filmu Stevena Spielberga z 2005 r. „Wojna światów”
Opracowanie: tekst autorski redakcji, pisany przez człowieka, nie AI, na postawie m.in. informacji spółki Polskie Elektrownie Jądrowe, fot. PEJ
